Wywiad z Prezesem ZNP Sławomirem Broniarzem

2013-01-30 11:44
Aleksandra Pezda "Gazeta Wyborca" 30.01.2013
 
Idea jest taka, żeby nauczyciele byli w szkole częściej i dla uczniów. Czy tak się stanie?

- Właśnie się przekonamy, czy np. jakiś wójt nie pożałuje na ogrzewanie w czasie między świętami. Dzisiaj mówi do mnie dziennikarka radiowa, z którą rozmawiałem o tych skróconych wakacjach, że jej dziecko jest w szkolnej świetlicy na ponad 40 dzieci. No i co z tego, jeśli w tej szkole nauczyciele będą po południu, kiedy nie ma tam żadnej bazy dla dzieci? To mnie martwi. Że nauczyciele będą siedzieć w pustych klasach, bo samorząd nie przygotuje dla dzieci żadnej oferty.

Dotąd samorządowcy mówili, że nie mają kim obsadzić tych dodatkowych godzin dla uczniów.

- Proszę pani, nauczyciele są gotowi do pracy z dziećmi, zawsze byli. Będą w szkole wtedy, kiedy się tego od nich zażąda. Pytam tylko, dlaczego całą winę za miałkość naszej edukacji i wszystkie obowiązki przerzuca się na nauczycieli? Dlaczego np. samorządy nie dołożą na pedagogów i psychologów, którzy są dzisiaj szkole szczególnie potrzebni? Czemu nie ma dużych, przyjemnych świetlic dla dzieci? Czemu nie ma stołówek? To nie jest wina nauczycieli. Ostatnio zadzwoniła do mnie dyrektorka szkoły w Toruniu - samorząd zdecydował, że ma karmić uczniów poprzez usługi cateringu. No to jej przywieźli dla klas 1-3 śledzie w śmietanie i ziemniaki. I to jest normalne?

Moim zdaniem wszelkich problemów można byłoby uniknąć, gdybyśmy przestali patrzeć na edukację wyłącznie oczami księgowego. I wreszcie zaczęli się zastanawiać, jak poprawić jakość, a nie jak oszczędzić.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,13319045,Broniarz__Nauczyciele_beda_w_szkole_wtedy__kiedy_sie.html#ixzz2JdwgL5GJ